Test: Mackie SRT212 i SR18S

Kompaktowy system głośnikowy w dobrej cenie Piotr Sadłoń 12 października 2021, 13:00 Music Info
Mackie SRT2122.800 zł
Mackie SR18S3.700 zł

[img:23:R] W jaki sposób można zachęcić potencjalnych klientów do zakupu nowego produktu? Jedni stawiają na najwyższą jakość – przemyślana konstrukcja, wysokiej klasy komponenty itp. dają w efekcie krystalicznie czysty dźwięk, który zachwyca. Takie jednak rozwiązanie jest dość kosztowne i nie każdego klienta będzie stać na taki produkt.

Pozostają jeszcze dwie drogi – stawiamy (jako producent) na mobilność lub na elastyczność zastosowania. No dobra, jest jeszcze jedna droga – stawiamy na jak najniższą cenę, ale z takim podejściem rynku pro-audio raczej nie zawojujemy.

Mackie ze swoją nową serią aktywnych zestawów głośnikowych SRT starał się zaczerpnąć z wszystkich tych podejść po trochu. I faktycznie udało mu się „po trochu” spełnić powyższe założenia – zestawy głośnikowe z serii SRT mają i atrakcyjną cenę, i kompaktowe wymiary/wagę (no, może oprócz subbasu), i mnogość funkcji pozwalających na zastosowanie ich w różnorakich aplikacjach. No i – last but not least – nie zapomniano też o brzmieniu, które dzięki kilku nowinkom technologicznych pozostaje na całkiem dobrym poziomie. Ale może po kolei.

Do testów dotarł do nas system składający się z dwóch szerokopasmowych zestawów SRT212 i jednego zestawu niskotonowego SR18S – wszystkie aktywne, czyli z wbudowanym wzmacniaczem i zaawansowanym processingiem.

 

[img:6]

 

Mackie SRT212

To szerokopasmowy, aktywny zestaw głośnikowy w obudowie bass-reflex z polipropylenu, oparty na 12-calowym głośniku z klasycznym magnesem ferrytowym, którego dopełnieniem w środku i górze pasma jest 1,4-calowy driver współpracujący z tubą własnej konstrukcji – SymX Horn.

 

[img:22]

 

Rozwiązanie to – jak twierdzi producent – pozwala na uzyskanie wysokiej efektywności drivera, przy jednoczesnym zminimalizowaniu zniekształceń i zwiększeniu poziomu ciśnienia dźwięku na wyjściu. Dodatkowo tworzy ono symetryczną, płaską odpowiedź częstotliwościową w punkcie podziału pasma i zapewnia wyrównane brzmienie w całym zakresie dyspersji, która wynosi 90 stopni w płaszczyźnie horyzontalnej i 60 stopni w płaszczyźnie wertykalnej. W połączeniu z modułem wzmacniającym klasy D o mocy szczytowej 1.600 W (1.400 W dla niskich i 200 W dla wysokich częstotliwości) pozwala to SRT212 zagrać maksymalnym szczytowym poziomem ciśnienia akustycznego równym 132 dB w paśmie 52 Hz-20 kHz (-3 dB) lub 44 Hz-20 kHz (-10 dB). 

Dość nietypowo rozwiązana została kwestia dwóch portów bass-refleksowych, których wyloty zostały wyprofilowane w przedniej płycie obudowy, natomiast same porty wykonane w formie tuby z …prasowanego papieru.

 

[img:7]

 

No cóż, może wygląda to dziwnie, ale spełnia swoją funkcję, bowiem niskich częstotliwości SRT212 na pewno nie brakuje (o czym za moment).

Zestaw jest bardzo wygodny w transporcie, dysponuje bowiem aż trzema uchwytami – jednym w płycie górnej i dwoma po bokach urządzenia.

 

[img:25]

 

W dolnej części znajdziemy podwójne gniazdo na statyw, pozwalające na ustawianie głośnika pod dwoma kątami w stosunku do płaszczyzny podłogi – 0 i -7 stopni (tzn, pochylony w dół, w przypadku np. ustawienia go na wysokiej scenie).

 

[img:19]

 

Z tyłu zestawu znajdziemy wszystko co potrzebne do podłączenia, skonfigurowania i odpowiedniego wysterowania urządzenia. U dołu umieszczono gniado kabla zasilającego (typu „komputerowego”) oraz wyłącznik zasilania. U góry znajdziemy panel z gniazdami przyłączeniowymi i regulatorami. I w tym miejscu zatrzymajmy się nieco dłużej, bo w tej kwestii SRT212 (jak i pozostałe zestawy z tej serii – 10-calowy SRT210 i 15-calowy SRT215) mają nam sporo do zaoferowania.

 

Gniazda i regulatory

SRT212 dysponuje 4-kanałowym mikserem (dwa wejścia mono i jedno stereo, stąd owe 4 kanały) – każde z wejść z osobną regulacją czułości, tłumienia oraz własnym trzypasmowym korektorem (o stałych częstotliwościach filtrów 80 Hz, 2.5 kHz i 5 kHz, w zakresie ±12 dB). Dodatkowo wejścia mono oferują regulowany w zakresie od 40 do 160 Hz filtr górnoprzepustowy, z możliwością jego wyłączenia.

Wejścia mono – z gniazdami combo (XLR-jack ¼”) – dedykowane są dla sygnałów liniowych/mikrofonowych (kanał 1) i liniowych/HiZ (kanał drugi). Trzeci stereofoniczny kanał pozwala albo na podłączenie urządzenia odtwarzającego poprzez gniazdo jack 1/8” stereo lub połączenie przez Blutooth, np. z smartfonem czy tabletem. 

Sygnały z kanałów 1 i 2 można „podać dalej”, korzystając z bezpośrednich wyjść (dla każdego z wejść osobne, połączone fizycznie z gniazdem wejściowym), natomiast trzecie męskie gniazdo XLR służy do podania sygnału sumy wszystkich kanałów (po korekcji i filtrach górnoprzepustowych, a także po delay’u). 

 

[img:12]

 

U samej góry znajduje się kolorowy wyświetlacz oraz obrotowy enkoder z przyciskiem wyboru funkcji/zatwierdzenia parametru. Za jego pomocą można nawigować po menu i zmieniać parametry wybranych funkcji. Widok domyślny to mikser z wirtualnymi tłumikami kanału 1, 2 i 3 oraz Master.

 

[img:13]

 

Pod tłumikami kanałów wejściowych znajdują się ikonki, pozwalające na wejście w edycję ustawień korektora i – w przypadku kanałów 1 i 2 – filtru górnoprzepustowego. Pod suwakiem Master znajduje się ikonka, dzięki której wchodzimy w menu urządzenia, w którym – za pomocą kolejnych ikonek – mamy możliwość wybrania jednej z 6 opcji menu.

 

[img:8]

 

Pierwsza przenosi nas z powrotem do widoku miksera (jest to widok domyślny, który wyświetla się po uruchomieniu zestawu oraz po kilkunastu sekundach „bezczynności”, jeśli jesteśmy w którymkolwiek ustawieniu menu). Kolejna ikonka pozwala na wybór jednego z 5 dostępnych profili brzmieniowych SRT212 – Flat, Live, Speech, DJ/Club i Monitor. Obróbka sygnału związana z korekcją brzmienia i towarzyszącymi temu presetami, odbywa się z wykorzystaniem filtrów o skończonej odpowiedzi impulsowej, czyli filtrów FIR. Więcej o tych presetach w części poświęconej pomiarom.

 

[img:9]

 

Trzecia ikonka daje możliwość wybrania filtra górnoprzepustowego, w przypadku współpracy zestawu z subbasem. Mamy możliwość wyboru pracy w pełnym paśmie, predefiniowanych ustawień filtra przy współpracy z subbasem SR18S lub DRM18S oraz filtra HPF o regulowanej częstotliwości (60-150 Hz). W przypadku wybrania jednego z trzech wymienionych profili filtru górnoprzepustowego pojawia się dodatkowa ikonka, dzięki której możemy zdecydować, czy sygnał na wyjściu Mix Out będzie obcięty od góry filtrem dolnoprzepustowym czy podawany sygnał będzie pełnopasmowy.

 

[img:10]

 

Czwarta ikonka umożliwia opóźnienie sygnału w zakresie od 0 do 100 ms (symultanicznie widzimy ustawione opóźnienie w milisekundach, metrach i stopach).

 

[img:11]

 

Kolejna ikonka to konfigurowanie i nawiązywanie połączenia z urządzeniem odtwarzającym przez Blutooth. I wreszcie ostatnia ikonka „Configuration” daje dostęp do ustawień takich parametrów, jak np. funkcja diody świecącej na panelu przednim (on, off lub signal), podświetlenie wyświetlacza LED (hi, dim, off), zablokowanie interfejsu użytkownika (lock) czy podgląd aktualnej wersji firmware’u, DSP i modułu Blutooth oraz – tu niespodzianka – temperatury elektroniki zestawu. W tym miejscu możemy też zresetować urządzenie do ustawień fabrycznych.

 

[img:20]
[img:21]

 

SUBBAS SR18S

SR18S to dość słusznych rozmiarów zestaw niskotonowy, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że pracuje w nim 18-calowy przetwornik z klasycznym, ferrytowym układem magnetycznym.

 

[img:26]

 

Zasilany jest on z 1.600-watowego (w szczycie) wzmacniacza klasy D, dzięki czemu jest w stanie „wyprodukować” 133 dB w „piku”. W zależności od wybranego profilu brzmieniowego pracuje on w paśmie od 35 Hz (deep), 41 Hz (flat) lub 46 Hz (punch), do 150 Hz (w każdym z 3 wymienionych profili, przy – 3 dB). 

Subbas w górnej płycie obudowy dysponuje gwintowanym gniazdem na sztycę, zaś sama górna płyta ma cztery wyprofilowane zagłębienia, w które wchodzą nóżki (znajdujące się w dolnej płycie), pozwalające na stabilne ustawienie basów jeden na drugim. Zaś po bokach obudowy, wykonanej z 15-milimetrowej sklejki brzozowej, ukryte są wygodne uchwyty do przenoszenia ważącego prawie 34 kg zestawu niskotonowego.

 

[img:27]

 

Z tyłu – podobnie jak w SRT212 – znajdziemy wszystkie przyłącza i regulatory: u dołu gniado zasilania i wyłącznik, u góry gniazda sygnałowe i pozostałe „prztyczki”. 

Gniazd jest w sumie aż 6 dwa żeńskie XLR-y, którymi wprowadzamy sygnał (osobno kanału lewego prawego) oraz cztery męskie – jedna para tych wyjść służy do wyprowadzenia sygnału pełnopasmowego, zaś druga do podania sygnału na zestawy szerokopasmowe już po filtrze górnoprzepustowym.

 

[img:28]

 

Powyżej gniazd znajduje się sekcja High Pass Mode, w której za pomocą przycisku wybieramy jeden z 4 trybów pracy subbasu: SR FLAT, SR PUNCH, SR DEEP i VARIABLE. Trzy pierwsze to predefiniowane ustawienia filtra górnoprzepustowego na wyjściach HI PASS OUT  oraz towarzyszące im presety brzmieniowe suba (o czym więcej , gdy przejdziemy do tematu pomiarów), zaś ostatni pozwala – za pomocą dedykowanego potencjometru – samodzielnie wybrać tę częstotliwość, w zakresie od 80 Hz do 160 Hz.

W sekcji MAIN natomiast możemy kolejnym potencjometrem ustawić poziom sygnału subbasu (w zakresie od -6 dB do +6 dB), odwrócić polaryzację sygnału, wyłączyć diodę LED na panelu czołowym oraz zdecydować, czy sygnał na wyjściach Full Range ma być w formacie mono czy stereo. Jest tu też kontrolka poziomu sygnału w postaci pojedynczej diody LED.

 

Odpalamy system

Uruchomienie systemu nie powinno nastręczyć żadnych problemów nawet niezbyt biegłemu w sztuce nagłaśniania użytkownikowi. Problemem może być ewentualnie kwestia, na który zestaw podajmy sygnał wejściowy (np. z miksera czy interfejsu audio), a który z nich dostaje sygnał (w drugiej kolejności). Najlepszym wyjściem jest podłączenia źródła sygnału do wejść w SR18S, a następnie z gniazd HIGH PASS OUT podać sygnał na zestawy SRT212. Aczkolwiek operacja w drugą stronę również jest możliwa – w tym przypadku sygnał na subbas podajemy z wyjść MIX OUT lub – jeśli używamy tylko jednego wejścia – DIRECT OUT.

SR212 „na ucho” gra trochę konturowym brzmieniem, nawet gdy wybierzemy tryb FLAT. Słychać wyraźnie, że góra pasma jest podbita, a średnica pasma podcięta. Na pochwałę zasługuje natomiast całkiem szerokie pasmo przenoszenia w dole, jak na zestaw z 12-calówką – jeśli nie potrzebujemy mocnego „kopa” w zakresie niskich częstotliwości para SRT212 całkiem nieźle sobie radzi z odtwarzaniem basów. Oczywiście dołożenie do systemu SR12S reprodukcję najniższych częstotliwości poprawia w sposób znaczący.

Profile brzmieniowe w SRT212 są dobrane tak, aby po przełączeniu zmiana nie była zbyt drastyczna, ale z drugiej strony słyszalna. Więcej środka w brzmieniu pojawia się w trybie SPEECH (za to – co logiczne – mniej basu), podobnie zresztą jest, gdy wybierzemy profil MONITOR.

 

[img:24]

 

Wrażenia słuchowe generalnie potwierdzają pomiary – każdy z profili brzmieniowych ma podbitą górę i podciętą średnicę w zakresie od 500 Hz do 4 kHz. Tryby LIVE, SPEECH  i MONITOR dodatkowo mają podcięty zakres 120-150 Hz, aby – jak możemy wyczytać w materiałach producenta – „zredukować niepożądane pokolorowanie niskich częstotliwości”, dodatkowo SPEECH i MONITOR mają obcięte pasmo od dołu. LIVE i MONITOR są za to lekko podbite w paśmie prezencji, tzn. w okolicy 7-8 kHz, natomiast SPEECH ma dość mocno (ponad 10 dB) wycięty wąski zakres przy 6 kHz. 

Tryb DJ/Club – jak można się było spodziewać – jeszcze bardziej podbija górę i dół pasma, dodatkowo jeszcze nieco podcinając średnicę.

Warta natomiast „pochwalenia” jest charakterystyka fazowa, która w bardzo szerokim zakresie jest w zasadzie płaska (z niewielką odchyłką ±60 stopni w zakresie częstotliwości 200 Hz-16 kHz.

Co zaś się tyczy subbasu SR18S to wybór profilu brzmieniowego Deep dodaje jeszcze nieco dołu do brzmienia (przesuwa dolną granicę przenoszenia pasma o kilka herców), zaś Punch daje brzmieniu dodatkowego „kopa”, poprzez podbicie o ok. 3 dB zakresu 50-60 Hz. Natomiast tryb Variable praktycznie nie wpływa na brzmienie (ani pasmo przenoszenia) samego subbasu – co widać na jednym z wykresów w sekcji „Pomiary” – bowiem regulator ten służy (jak już pisałem wcześniej) do wyboru częstotliwości odcięcia filtra górnoprzepustowego dla sygnałów, które z wyjść HI PASS OUT podajemy na zestawy SRT212. 

Parowanie ze zdalnym urządzeniem odtwarzającym jest stosunkowo proste i raczej nie ma z tym problemów. Co ciekawe, dwa zestawy szerokopasmowe można skomunikować ze sobą za pomocą Bluetootha tak, aby jeden z nich odtwarzał sygnał lewego kanału a drugi prawego, dzięki czemu uzyskujemy prawdziwą stereofonię (to wszystko konfigurujemy w Menu, w zakładce BT).

 

Zdalne sterowanie

To nie koniec miłych niespodzianek. Producent wyposażył zestawy z serii SRT w możliwość ich zdalnego sterowania. W tym celu trzeba pobrać i zainstalować na urządzeniu mobilnym (z Androidem lub systemem IOS) darmową aplikację SRT Connect. Urządzenie sterujące łączy się z zestawem z serii SRT przez Blutooth, dokładnie tak samo, gdy chcemy wykorzystać nasz smartfon/tablet jako źródło dźwięku.

 

[img:14]

Aplikacja daje dostęp do wszystkich funkcji, które obsługujemy z panelu urządzenia, a nawet jeszcze więcej. Bez wątpienia obsługa jest w tym przypadku o wiele szybsza i wygodniejsza (gdyż korzystamy z dotyku), niż mozolnie „walcząc” z ustawieniami urządzenia kręcąc i wciskając gałkę enkodera.

Co więc oferuje SRT Connect? Główny widok jest zbliżony do tego z wyświetlacza zestawu – mikserek z czterema suwakami i przyciskami pozwalającymi na wejście w tryb edycji kanału (korekcja, filtr HPF) lub menu ustawień. Nowością jest wirtualny przycisk „Mute” nad każdym z suwaków, pozwalający szybko, jednym kliknięciem wyciszyć dany kanał lub szynę wyjściową. Obok każdego suwaka – podobnie jak to miejsce na wyświetlaczu urządzenia – znajduje się wskaźnik poziomu sygnału danego kanału/sumy. Mamy też – kolejna nowość – możliwość nadania własnej nazwy kanałom 1, 2 i 3/4. Mało tego, zamiast nazwy dla kanału BT-3/4 i sumy głównej (Main) możemy ustawić ikonkę – w pierwszym przypadku smartfona, w drugim głośnika. Ot, mała rzecz, a może kogoś ucieszy.

  

[img:15]

 

Edytując ustawiania poszczególnych kanałów wygląd equalizera jest rozwiązany inaczej niż na LCD-ku – zamiast suwaków mamy graficzną reprezentację wynikowej charakterystyki z trzema punkami korekcji, które możemy przesuwać w górę (podbijając) lub w dół (tłumiąc). Równocześnie cały czas mamy podgląd i dostęp do tłumika edytowanego kanału i tłumika sumy – super sprawa!

 

[img:16]

 

Przechodząc do widoku „System view” możemy wybrać jedną z pięciu zakładek: Modes, Blutooth, Memory, Setting i About. Zakładka Modes pozwala wybrać jeden ze znanych nam już profili brzmieniowych, tryb filtra górnoprzepustowego oraz Mix Out Mode.

 

[img:17]

 

W zakładce Bluetooth mamy dostęp do wszystkiego, co pozwoli nam na parowanie i linkowanie (stereo) urządzeń połączonych ze sobą przez Bluetooth.

Nowością (już kolejną, w stosunku do interfejsu dostępnego poprzez LCD urządzenia) jest Memory. W tym miejscu możemy zapisać do 10 własnych ustawień parametrów zestawu głośnikowego, a także wczytać zapisane ustawienia oraz zmienić ich nazwę. Dodatkowy, jedenasty snapshot to ustawienia domyślne (default). 

Zakładka Setting pozwala określić, jaką funkcję będzie pełnić dioda LED na panelu czołowym oraz przez jaki czas będzie podświetlany wyświetlacz LED z tyłu urządzenia, zaś zakładka About to sporo informacji o samym urządzeniu – oprócz wersji firmware’u czy DSP mamy tu kontakt do działu wsparcia, możliwość otworzenia elektronicznej instrukcji użytkownika czy nawet oglądnięcia wideotutoriali. Jest tu też przycisk pozwalający na szybkie rozłączenie połączenia Bluetooth.

 

[img:18]

 

Jak widać producent postarał się, aby obsługa zestawów z serii STC była wygodna i poręczna, bez konieczności posiadania fizycznego dostępu do urządzenia. To naprawdę duży krok naprzód w temacie obsługi systemów mobilnych, dzięki czemu stają się one jeszcze bardziej mobilne i elastyczne w zastosowaniu.

 

 

Reasumując

Nowa seria mobilnych, aktywnych zestawów głośnikowych firmy Mackie jest warta uwagi wszystkich tych, którzy szukają stosunkowo niewielkich i lekkich urządzeń nagłaśniających, dobrze brzmiących, w korzystnej cenie. Dodatkowo ci, którzy lubią mieć czym pokręcić, na pewno będą zadowoleni z całej gamy interesujących i przydatnych funkcji oraz dodatków. Z drugiej strony obsługa zestawów jest bardzo prosta i powinien sobie z nią poradzić każdy, kto zna choć podstawowe zasady używania urządzeń głośnikowych. 

Dużym plusem jest możliwość zdalnego sterowania i monitorowania pracy, z smartfona czy tabletu – rzecz rzadko spotykana w konkurencyjnych produktach, a już tym bardziej w tym zakresie cenowym. Gdyby jeszcze subbas SR18S był „ciut” mniejszy i lżejszy byłoby świetnie. Albo gdyby producent uwzględnił też w niedalekich planach rozszerzenie serii o właśnie mniejszy i lżejszy subbas, na 15-calowym przetworniku – na pewno znalazłoby się liczne grono chętnych na jego zakup.

 

Specyfikacja techniczna

 

Mackie SRT212

  • Moc wzmacniacza (szczytowa): 1.600 W
  • Pasmo przenoszenia: 52 Hz-20 kHz (-3 dB), 44 Hz-20 kHz (-10 dB).
  • Max. SPL szczytowy (1 m): 132 dB
  • Dyspersja: 90 x 60º
  • Podział pasma: 2 kHz, 24 dB/okt
  • Zasilanie: 100-240 VAC, 50-60 Hz, 110 W
  • Wymiary: 658 x 386 x 361 mm
  • Waga: 14.7 kg

 

Mackie SR18S

  • Moc wzmacniacza (szczytowa): 1.600 W
  • Pasmo przenoszenia: 35-160 Hz (-3 dB), 33-200 Hz (-10 dB).
  • Max. SPL szczytowy (1 m): 133 dB
  • Zasilanie: 100-240 VAC, 50-60 Hz, 110 W
  • Wymiary: 592 x 584 x 686 mm
  • Waga: 33.8 kg

 

Pomiary

Pomiary zostały wykonane w plenerze, za pomocą sygnału typu przemiatany sinus. Program pomiarowy REW, mikrofon pomiarowy Audix TR-40, moduł USB Focusrite Scarlett 2i2. Charakterystyki z wygładzaniem 1/6 oktawy.

 

[img:1]

 

Funkcja przejścia (transfer function) zestawu Mackie SRT212 w trybie Flat – u góry charakterystyka amplitudowa, u dołu fazowa. Jak widać charakterystyka za bardzo „flat” nie jest, ale widocznie takie było założenie producenta. Za to charakterystyka fazowa jak najbardziej godna pochwały.

Pasmo przenoszenia, przy założeniu 3-decybelowego spadku, rozciąga się od ok. 52 Hz do ok. 15 kHz, zaś przy -10 dB od ok. 44 Hz do ponad 16 kHz.

 

[img:2]

 

Charakterystyka amplitudowa zestawu SRT212 przy pomiarze w osi (czerwona) oraz pod kątem 30 (zielona) i 45 stopni (fioletowy) w płaszczyźnie horyzontalnej. Jak widać 90-stopniowa dyspersja jest zachowana praktycznie w całym paśmie, nawet w zakresie najwyższych częstotliwości.

 

[img:3]

 

Charakterystyka amplitudowa zestawu SRT212 mierzona w odległości 1 m (kolor czerwony) oraz charakterystyki poszczególnych jego głośników, mierzone w polu bliskim: drivera (niebieska), woofera (żółta) i otworu bass-relex (zielona). Punkt podziału pasma między przetwornikami wypada nieco poniżej 2 kHz.

 

[img:4]

 

Porównanie charakterystyk amplitudowych zestawu głośnikowego STR212 w trybach Flat (czerwony), Live (żółty), Speech (zielony), DJ/Club (niebieski) i Monitor (fioletowy).

 

[img:5]

 

Porównanie charakterystyk amplitudowych zestawu basowego SR18S w trybach SR Flat (czerwony), SR Deep (żółty), SR Punch (zielony), Var 80 Hz (niebieski) i Var 160 Hz (fioletowy). Niestety regulacja częstotliwości filtra w trybie Variable nie przyniosła spodziewanych efektów w postaci zmiany charakterystyki przenoszenia, a konkretnie jego pasma przenoszenia.

 

 

Gdzie kupić?

Dystrybucja w Polsce:

Sklepy muzyczne > Mackie rozwiń listę sklepów

Copyright © INFOMUSIC 2018

Szanowny Czytelniku

Chcemy dostarczyć Ci najlepszych możliwych wrażeń płynących z użytkowania serwisu, dlatego potrzebujemy Twojej zgody na lepsze dopasowanie treści reklamowych do Twoich zainteresowań. Poufność danych jest dla INFOMUSIC.PL niezwykle ważna i chcemy, aby każdy nasz użytkownik wiedział, w jaki sposób je przetwarzamy. Dlatego sporządziliśmy Politykę prywatności opisującą sposób ochrony i przetwarzania Twoich danych osobowych. Pozostając na stronie akceptujesz jej postanowienia.

Przejdź do serwisu Nie teraz